W Ursusie podobno nie ma nic ciekawego na pocztówkę.Skoro tak, to kompletnie niczego dziś nie widziałam. Nie było tu dworca z ciekawym przejściem podziemnym.

Tuż obok nie było też ciekawego budynku obok.
Nie widziałam helikoptera na garazu.
Nie widziałam szkunera na rusztowaniu przy fabryce.
Ani wiatraka.
Nie widziałam również mostu na polu cebuli ani wiatraka miedzy domami jednorodzinnymi.

Obolałego kolana nie leczyłam w kamiennym kręgu energetycznym....
...i nie zaplątałam się z Tomim w linach na placu zabaw.
Na Gołąbkach nie skończyły się tory.
A w Ursusie Północnym nie znalazłam kesza (w sumie prawda,bo to Tomi znalazł), w którym nie było zabawki do puszczania baniek mydlanych
W ogóle nic się nie działo ;)
Cała historia jednego dnia w Ursusie - w albumie
URSUS
> (23) | dodaj coś od siebie...